Book content

Skip to reader controlsSkip to navigationSkip to book detailsSkip to footer
-Tomek,czytymaszźlewgłowie!Odwalsięodmojegotelefonu!
-Iletomakosztować?Jacizwrócęzatentelefon.
WyjechałdoNowegoJorku.Niezwrócił.Polatachztrudnościągopoznałem,onmnie
też.Poszliśmynawódkę.
Niespodziewałemsię,żedożyjętakiegomomentu,kiedytelefonowaniedoobcych
ambasadbędziecałkowicielegalne,anawetmilewidziane,zaśNowakJeziorański,którego
ponocachsłuchałemwWolnejEuropie,przyciskającuchodoradioodbiornika,będziedo
mnieprzemawiałzescenyTeatruWielkiegowWarszawiezokazjiprzyznaniamuSuper
Wiktora.Bezzagłuszania!
No,aletaktoczysiękołohistoriiiniewiem,czymmniejeszczezaskoczy,kiedybędę
przejeżdżałoboktegomagicznegodlamniemiejsca,gdziestałastara,warszawskakamienica
pełnatajemnic,którychstarczyłobynakilkapowieściisetkęanegdot.
Możejeszczedoniejwrócę.
5