Book content

Skip to reader controlsSkip to navigationSkip to book detailsSkip to footer
natychmiastpożałowała,żeniezamówiłataksówki
dodomu,gdziewlodówceczekałonaniąpółbutelki
rieslinga.
Nieszukamtowarzystwazwróciłasię
donatarczywegomężczyzny,sięgającpotorebkę.
Nawetgdybychciaławypłakaćsiękomuśnaramieniu,
napewnoniewybrałabyjego.
Atakdobrzenamszłostwierdziłnatręt,stająctak,
żebyToraniemogłasięruszyćzestołkabarowego.
Niezauważyłamskwitowałacierpko,dodając
grubychfacetówzprzerzedzonymiwłosamidolisty
znienawidzonychelementówotaczającegojąświata.
Ateraz,jeśliniemasznicprzeciwko,przepuśćmnie,
proszę.
Dajspokójnaciskałmężczyzna,chuchającjej
wtwarzpiwnymioparami.Dokądsiętakspieszysz?
Odwróciłagłowę,żebysięuchronićprzedpaskudnym
oddechem,iwtedygozobaczyła.Wmrokubaru,
przecinanymrazzarazemświaamilampotaczającymi
parkiettaneczny,przypominałcień.Wysokiiszczupły,
zachowywałsiętak,jakbykogośszukał.
Postawięcijeszczejednegodrinkazaproponow
natręt.Bardzochcęsięztobązaprzyjaźnić.
Gdybybyłtrzeźwy,mówiłmniejbełkotliwie
izwyglądubardziejprzypominałtegoprzystojniaka,
naktóregoTorazwróciłauwagę,byćmożeprzystałaby
najegopropozycję.
Jestemumówionaskłamała,zsuwającsię
zestołka.
Wystawiłcię?kontynuowałgrubas,który
najwyraźniejniechciałprzyjąćodmowydowiadomości.