Treść książki

Przejdź do opcji czytnikaPrzejdź do nawigacjiPrzejdź do informacjiPrzejdź do stopki
Próbujęsięotrząsnąćztegoprzytłaczającegouczuciabycia
obserwowaną,aleniepotrafięzapanowaćnadciarkami,które
przebiegająmipoplecachrazemzkroplamideszczu.
Ostatniespojrzenieprzezramięiwchodzędoobszernegofoyer.
Mojebutyskrzypiąprzykażdymkroku,gdyniezerkającnaAlana,
mijamgo,zostawiającnapodłodzezdrogiegomarmurukałuże
powstałeześciekającychzemniekropel.
Jessica,jednazdwóchrecepcjonistek,podnosisię
zewspółczującymuśmiechemipodajemikilkapapierowych
chusteczek,którezwdzięcznościąprzyjmuję.Jeślidalejbędzietak
lało,jednoopakowaniemożejejniewystarczyć.
Dopierowwindziezdobywamsięnaodwagę,bywziąćgłęboki
oddech,poczymwciskamprzyciskznumeremdwadzieściadwa.
Podotarciunagóręnatychmiastkierujękrokidodamskiejtoalety,
bysięosuszyć.Jestemwprawdziespóźniona,alemuszęprzynajmniej
spróbowaćuratowaćto,cojeszczesięda.
Jednospojrzenienaodbiciewlustrzemiwystarcza.Mojacerajest
blada,amojeoczyzaczerwienione,bomamzasobąkoszmarnąnoc.
Bluzkaprzyklejamisiędociała,deszczoczywiścieniezmyłplamy
pokawie,tylkorozmazał,amójniby-wodoodpornytuszdorzęs
spływamipopoliczkach.
Zfrustracjązdmuchujęwłosyztwarzy.Aprzynajmniejstaramsię
tozrobić,ponieważniechcąnawetdrgnąć,klejącsiędoczoła.Odkąd
jakieśczterytygodnietemuścięłamgrzywkęnaskos,kosmykiciągle
wpadająmidojednegooka,aleterazprzemoczoneiprzylizane,
podobniejakresztaciemnobrązowychwłosów,którerównieżpadły
ofiarąmojegoatakunożyczkamikuchennymi.Odkądpamiętam,
zawszenosiłamdługiewłosy.Terazniesięgająminawetdoramion.
Jakimścudem,zapomocąchusteczekizawartościtorebki,udaje
misiędoprowadzićchoćczęściowodoporządkuistworzyćiluzję,
żenaprawdęjestemżywąifunkcjonującączłonkiniąspołeczeństwa.
Chwałamakijażowiizapasowympodkoszulkom.
Dziesięćminutpóźniejwchodzędoredakcji,któraoczywiściejest
jużpełna.Panujecodziennyzgiełk.Ludziesiękręcą,telefonują,