Book content

Skip to reader controlsSkip to navigationSkip to book detailsSkip to footer
mamataty.Niepracujewpiątkipopołudniu.
Przynajmniejwtedyopowiadanamwsaloniehistorie
swoichpacjentów,ajamogęsobiewówczasrysować,ile
chcę.Jestzawszeprzynas,wtedynawetMaciekprzestaje
graćisiedziznamicałyczas.Jaktaksobieleżęirysuję,
mogęzadawaćpytania.Babciazakażdymrazem
nawszystkieodpowiada,nawetnategłupie,jakmówią
rodzice.Jemyrównieżlody,mojeulubionebakaliowe.
Nigdyniewiesz,najakąbakalięmożesznatrafić.Totaka
niespodzianka,niespodziewanygośćsmakwustach,
którysprawiaciradośćijestztobą.Szkoda,żebabcia
mapozostałednizajęte.Musimyspędzaćczassamilub
wtowarzystwiestudentek,któresięuczą,niepamiętam
czego,tylkostalemówią,żemająmnóstwonaukiinie
powinniśmyimprzeszkadzaćbezpowodu.Dobrze,
żedająnamjeść.Samapróbujęczasamicoś
przygotować,aleminiewychodzi.Zapominamczegoś
dodaćiwychodzimicoś,czegoniedasięzjeść.Przy
studentkachrysujęsobiezdjęcianaszejrodzinywróżnych
miejscachnaświecie,którewidzęwalbumach
iprzewodnikachturystycznych.Mamaitataczęsto
obiecująnam,żepojedziemytotu,totam,tylkojakbędą
mieliwięcejwolnegoczasu.Namoichrysunkach
codzienniejesteśmywinnymmiejscu.Raznawet,zetrzy
latatemu,byliśmynaAntarktydziewtowarzystwiewielu
pingwinów.Tobyłaniesamowitaprzygoda.
Czasamichciałabym,żebyrodzicezobaczyli,comam
wmoichzeszyto-albumach.Wiedzą,żelubięsobie
rysować,alenigdynawetniechcielizobaczyć,
costworzyłam.Kilkalattemu,dziewczyna,którasięnami
opiekowała,Basia,studentkanauczycielstwa,stwierdziła,